Skontaktuj się z nami
 
Biuro Obsługi Klienta
(22) 649 31 84
cbok@gymnasion.pl
Gadu-Gadu: 3481
 
zobacz
schowaj
ZAŁOŻYCIELE
.
Założycielami Gymnasionu są sportowcy, Jacek Wszoła, mistrz olimpijski w skoku wzwyż z Montrealu w 1976 r. i Ireneusz Wesołowski, rekordzista Polski w skoku wzwyż stylem przerzutowym oraz przedsiębiorca, ówczesny kanclerz Business Centre Club - Stefan Tatarek. Do spółki dołączył także Mariusz Czerkawski, hokeista, gracz NHL.
.
Jacek Wszoła i Ireneusz Wesołowski chcąc zainwestować zgromadzone w czasie kariery sportowej pieniądze i dostrzegając niszę na rynku usług fitness pokusili się o realizację pomysłu stworzenia centrum sportowego z prawdziwego zdarzenia. Jak na drugą połowę lat 90. była to decyzja odważna – masowe uprawianie sportu nie było wówczas domeną Polaków. Wzorem dla świeżo upieczonych biznesmenów z branży sportowej były podobne kluby działające na zachodzie Europy. Po odbyciu rekonesansu za granicą stwierdzili, że na polskim rynku brakuje klubów fitness o odpowiednio wysokim standardzie.

 

.
 
 
zobacz
schowaj
"Dbać o siebie trzeba przez cały rok"
Jacek Wszoła
.
.

W późnych latach 70. Włodek Sokołowski, pierwszy Polak, który pokonał w skoku o tyczce 5 m, zaprowadził mnie do jednego z klubów fitness w Nowym Jorku. Największe wrażenie zrobił na mnie ogrom powierzchni, jakim ten klub dysponował. W Polsce bowiem nie było jeszcze wtedy o takich klubach mowy – były u nas, co najwyżej zwykłe siłownie. I niezwykle uderzyło mnie też to, że chodzenie do takich klubów jest w Stanach bardzo popularne. W mojej głowie zakiełkował wówczas pomysł, aby taką ideę przenieść na grunt polski. Do pomysłu wróciłem jednak dopiero wtedy, gdy w Polsce pojawiły się odpowiednie warunki ekonomiczne. Wspólnie z Irkiem Wesołowskim, kolegą ze skoczni, wpadliśmy na pomysł zainwestowania środków właśnie w tym obszarze. Nasz pierwszy klub powstał w centrum handlowym w Warszawie w roku 1999. Uważam, że ten pomysł był strzałem w dziesiątkę. Chociaż aktywnie swój wolny czas spędza wciąż niewielu Polaków, to nawet ten odsetek może zapełnić nasze kluby. Rozwój tego sektora jest zresztą nieunikniony. Postęp cywilizacyjny powoduje, że coraz mniej się ruszamy, korzystamy bowiem z samochodów, wind, schodów ruchomych. Ludzie nie chodzą już tyle, co kiedyś, nie dźwigają już siatek z zakupami, nie mają takiej kondycji jak dawniej. Dbanie o siebie stało się więc koniecznością – tylko w ten sposób możemy uniknąć ewentualnych schorzeń. Cieszę się, że apeli o zdrowy styl życia jest coraz więcej, szkoda tylko, że pojawiają się one raczej sezonowo. Gdy przychodzi wiosna, zewsząd słychać: zadbajmy o siebie. Tymczasem dbać o siebie trzeba przez cały rok.

 

.
 
 
zobacz
schowaj
Mariusz Czerkawski
.
.
Nie bez wpływu na popularność klubów Gymnasion pozostał fakt przystąpienia do spółki  kolejnego udziałowca, wówczas czynnego sportowca, hokeisty – Mariusza Czerkawskiego. Jego nazwisko otworzyło kolejne drzwi, a klienci sieci jeszcze chętniej ćwiczyli w klubach będących po części własnością słynnego hokeisty. Sam Czerkawski przyznaje, że jego rola w fitnessowym biznesie jest marginalna, a jego udział służy przede wszystkim promowaniu firmy. Były gracz NHL, jako zawodnik powoli kończący karierę, szukał możliwości zainwestowania pieniędzy, a sieć fitness klubów Gymnasion okazała się do tego idealnym miejscem.

 

.
 
 
zobacz
schowaj
"Leczenie jest droższe niż uprawianie sportu"
Ireneusz Wesołowski
.
.
Pomysł na nasze kluby był dość prosty – po prostu razem z Jackiem Wszołą i Mariuszem Czerkawskim wywodzimy się ze świata sportu. Nieprzypadkowo nasze kluby nazywają się właśnie Gymnasion. Jacek Wszoła był świetnym olimpijczykiem, a jak wiadomo tradycja olimpijska wywodzi się z czasów antycznych, gdy w starożytnych gimnazjonach ćwiczono zarówno ciało, jak i ducha. Dlatego też wystrój naszych klubów nawiązuje do czasów antycznych. Gdy brakuje pieniędzy, to w pierwszej kolejności oszczędza się właśnie na zdrowiu. Tymczasem powinno być na odwrót, bo człowiek zdrowy może przenosić góry. Więc jeśli traci pracę, czy spotyka go inne niepowodzenie, to powinien pomyśleć właśnie o swoim zdrowiu i kondycji. A wtedy będzie stać go na dużo więcej. Cieszę się, że w massmediach coraz więcej mówi się o zdrowym stylu życia. To ważne, bo plagą XXI wieku jest nadwaga. Leczenie jest po prostu droższe, niż uprawianie sportu.

 

.